Zamiast znieczulenia u dentysty poproś o …hipnozę!

Uśmiechnięta kobieta w fotelu dentysty, która wypróbowała na sobie hipnozę zamiast znieczulenia
Czas czytania: 3 min
Opublikowano 22/06/2022

Większość z nas nie wyobraża sobie wizyty u dentysty bez znieczulenia. Przyzwyczailiśmy się do tego, że krótkie ukłucie i niewielki dyskomfort zapewnia spokojny, bezbolesny przebieg wizyty. Alternatywną metodą może być hipnoza.

Uśmiechnięta kobieta w fotelu dentysty, która wypróbowała na sobie hipnozę zamiast znieczulenia

Choć przyjmuje się, że silny niepokój i strach związany z koniecznością wizyty u stomatologa występuje u ok. 10-20% pacjentów, z niektórych badań wynika, że ten wskaźnik może sięgać aż 58% 1. Dla dentystów to powód do poszukiwań nowych metod łagodzenia niepokoju pacjenta, w konsekwencji – także bólu. 

Strach przed leczeniem wiąże się zwykle z odwlekaniem wizyt. To pogłębia problemy z zębami i w konsekwencji powoduje jeszcze większy stres. Niepokój związany z koniecznością poddania się leczeniu stomatologicznemu sprawia, że odczuwanie bólu u takich pacjentów jest silniejsze. Dlatego zmniejszenie strachu i zapewnienie pacjentom spokoju podczas wizyty jest kluczowe dla zachowania zdrowia i higieny 2.

Tradycyjne, niefarmakologiczne sposoby zarządzania tym niepokojem – jak odpowiedni sposób komunikacji, relaksująca muzyka – bywają skuteczne. Jednak warto zwrócić też uwagę na technikę, która rzadko kojarzona jest z fotelem stomatologicznym. To hipnoza. 

Hipnoza u dentysty – co na to naukowcy?

Jak podkreśla się w opracowaniach naukowych poświęconych wykorzystaniu hipnozy w leczeniu stomatologicznym, nie jest ona wykorzystywana zbyt często, a to dlatego, że dentyści nie umieją stosować tej techniki i nie w pełni zdają sobie sprawę z jej skuteczności. 

Nie chodzi tu o efektowny pokaz „usypiania“, ale o wprowadzenie pacjenta/-tki w inny stan świadomości, w którym jest bardziej podatny na sugestie lekarza i spokojniejszy/-a. Jak podkreślają naukowcy, wiele osób często doświadcza hipnozy, nie mając świadomości, że znajdują się w tym stanie.

„Opinie dotyczące łatwości używania hipnozy różnią się w zależności od wieku pacjenta (...)“ – piszą autorzy badania „Role of Hypnosis in Dental Treatment: A Narrative Review“. Dodają, że podczas gdy część lekarzy uważa tę technikę za najbardziej skuteczną u dzieci w wieku 4-6 lat, inni uważają, iż nie jest ona odpowiednia dla pacjentów poniżej 6. roku życia, podnosząc, że największą skuteczność wykazuje u pacjentów w wieku 7- 14 lat.

Hipnoza u stomatologa – jak to wygląda?

Co bardzo istotne, pacjent, który wyrazi zgodę na zastosowanie hipnozy podczas zabiegu, powinien wiedzieć, co się będzie działo. Cały personel – lekarz i asysteńci – powinien być odpowiednio przeszkolony, zwłaszcza w przypadku szybkiej hipnozy. Ma to miejsce w sytuacji, kiedy cały proces zajmuje mniej niż 3 minuty. Na procedurę składa się wyjaśnienie pacjentowi przebiegu zabiegu, uzyskanie jego zgody, wprowadzenie w stan hipnozy, przeprowadzenie zabiegu i przerwanie stanu hipnozy. 

Faza wprowadzania w stan hipnozy niekoniecznie musi być związana z wpatrywaniem się pacjenta w kołyszący się zegarek. Często za to stosuje się metodę napinania i rozluźniania mięśni. Dodatkowo stosuje się odpowiednie zwroty, która mają pomóc pacjentowi w całkowitym rozluźnieniu się. Lekarze często stosują metaforę programowania komputerowego. 

Niektórzy lekarze wykorzystują także światło latarki. Dr Erwin Printz, niemiecki stomatolog stosujący tę metodę, opisuje ją w sposób następujący: “Podczas rozmowy wstępnej upewniam się czy pacjent jest skłonny poddać się hipnozie, po czym powoli skierowuję jego wzrok na strumień światła z maleńkiej latarki. Kiedy hipnotyzowana osoba mimowolnie zamyka oczy, każę jej przypomnieć sobie najmilsze wydarzenie w życiu i nazwać je trzema wyrazami-hasłami. Pacjentki najczęściej wspominają pierwszy kontakt z dzieckiem, kiedy krótko po porodzie przytulają je do piersi, dzień ślubu lub pierwszą miłość” 3

Po zakończeniu zabiegu wyprowadza się pacjenta ze stanu hipnozy. Zwykle stosuje się technikę odwrotną od zastosowanej na początku. Jeśli było to liczenie od 5 w dół, przy wyprowadzaniu pacjenta stosuje się liczenie od 0 do 5. W Stanach Zjednoczonych ta metoda zyskuje na popularności, a odpowiednie uprawnienia można zdobyć między innymi w American Society of Clinical Hypnosis lub w Szwajcarskim Towarzystwie Medycznym ds. Hipnozy (SMSH). Hipnoza stomatologiczna jest bardzo popularna w Niemczech i Szwajcarii. W Polsce na razie jest niedostępna, choć o hipnozie w gabinetach dentystycznych zaczyna się mówić i w naszym kraju. 

Hipnoza jest stosowana przez dentystów od 1829 roku.

Hipnoza jest starą techniką, a jej zastosowanie w stomatologii sięga wczesnego XIX wieku. Jednym z pierwszych udokumentowanych – udanych – zabiegów dentystycznych, podczas których pacjent został zahipnotyzowany, jest usunięcie zęba, które miało miejsce w 1829 roku 4

Może być stosowana jako środek znieczulający (zmniejszający ból), wpływający na odruch bruksizmu (zaciskania zębów), redukujący produkcję śliny. Niektóre szkoły medyczne uczą studentów odpowiednich technik, m.in. jatrosedacji, czyli uspokajania pacjenta za pomocą głosu i odpowiednich sugestii 5. Stosuje się także inne techniki, jak akupresura, akupunktura, aromaterapia czy audioanalgezja (znieczulanie za pomocą dźwięków). Wszystkie te techniki stosuje się w celu wyciszenia pacjenta i zapewnienia mu maksymalnego poczucia bezpieczeństwa.

Bibliografia:

  1. Venkiteswaran A, Tandon S. Role of Hypnosis in Dental Treatment: A Narrative Review. J Int Soc Prev Community Dent. 2021;11(2):115-124.
  2. van Wijk AJ, Makkes PC. Highly anxious dental patients report more pain during dental injections. Br Dent J. 2008 Aug 9;205(3):E7; discussion 142-3.
  3. Socha N., “Hipnoza u dentysty”, 2011, poradnikzdrowie.pl.
  4. Toby J. Cheramie, DDS and Heather B. Allen, “ Hypnotherapy in the Dental Setting“,  decisionsindentistry.com, 6 października 2020r.
  5. lek.dent. Jacek Kowalski, “Sedacja wziewna - fakty i mity”, sedacja.pl, dostęp 22 czerwca 2022r.
    Wydawca nie prowadzi działalności leczniczej.