Na samą myśl o rybach robię się głodny. Uwielbiam ryby i owoce morza, a dowód na to noszę w swoim telefonie, w folderze ze zdjęciami, w którym składuje wizualne wspomnienia kulinarne. Kilka ostatnich dań, które zrobiły na mnie największe wrażenie: sycylijska caponata z miecznikiem, spaghetti z dorszem i małżami, pieczony morszczuk.
Problem z tą kulinarną fascynacją zaczyna się wtedy, kiedy staję przed ladą z rybami w sklepie. Ach, gdyby wystarczyło tylko sięgnąć po odpowiedni kawałek i włożyć go do koszyka. Niestety, rybne zakupy to zadanie dla małego zespołu researcherów. Hodowlana czy dzika? Atlantyk czy Pacyfik? Zawartość metali ciężkich? Ryzyko kumulacji rtęci? Na jakim poziomie w łańcuchu pokarmowym żyje ta ryba i ile „przyniosła ze sobą"? W zasadzie to wszystko trzeba byłoby sprawdzić przed kupnem. Już sama lektura doniesień na temat zanieczyszczenia ryb potrafi skutecznie odebrać apetyt.
Ile ryb w sklepach przekracza limit rtęci?
W jednym z badań monitoringowych (przeprowadzonym w Słowacji) sprawdzono 384 próbki ryb kupionych w sklepach. Wynik? Ponad połowa z nich (50,52%) przekraczała unijny limit zawartości rtęci. Autorzy badania zwracają uwagę, że szczególnie wysoki poziom tego metalu ciężkiego dotyczy gatunków drapieżnych, takich jak rekin, miecznik czy makrela królewska.(1)
Omega-3 z alg - skąd się biorą i czy działają jak te z ryb?
Przyznam szczerze, że nie zawsze lubię mieć tak szeroki wybór jak w sklepie rybnym. Znasz pewnie to przytłaczające uczucie, że wszystko zależy od Ciebie, a każda decyzja niesie ze sobą odpowiedzialność i możliwość popełnienia błędu. Pamiętam jaką ulgę poczułem, kiedy odkryłem, że nie tylko ja z tym bogactwem opcji do wyboru nie czuję się dobrze – pięknie to zjawisko opisała Renata Salecl w książce „Tyrania wyboru" – gorąco polecam lekturę.(2)
Czasem po prostu wolę, kiedy ktoś mądrzejszy dokona wyboru za mnie. Zwłaszcza jeśli stawką jest zdrowie. I mam poczucie, że tak właśnie stało się w przypadku kwasów Omega-3 (DHA + EPA) obecnych w Bazach na co dzień nikalab.
Nie muszę się zastanawiać, skąd pochodzą ryby, w jakiej były wodzie, na czym żerowały, ani czy zdążyły zgromadzić coś, czego nie chciałbym wprowadzać do swojego ciała. Bo… kwasy Omega-3 w tych kapsułkach w ogóle nie pochodzą z ryb, a z alg!

Omega-3 z alg czy z ryb - czym się różnią?
Olej z alg ma jeszcze jedną dużą przewagę: w badaniach wykazuje nawet o 50% wyższą zawartość kwasów tłuszczowych Omega-3 niż klasyczny olej pochodzenia rybnego, przy jednocześnie minimalnej obecności zanieczyszczeń i pełnej kontroli nad procesem produkcji - w końcu mowa o hodowli alg, a nie połowie ryb.(3)
|
Kryterium |
Olej z alg |
Olej rybny |
|
Źródło |
mikroalgi (hodowla kontrolowana) |
ryby morskie |
|
Ryzyko rtęci i metali ciężkich w składzie |
minimalne |
zależne od gatunku i akwenu |
|
EPA i DHA |
zawiera oba (często więcej DHA) |
oba w naturalnych proporcjach |
|
Zapach i smak |
łagodniejszy |
intensywny „rybny" |
|
Dla wegan i wegetarian |
tak |
nie |
|
Wpływ na ekosystem |
mniejszy |
presja na zasoby ryb |
|
Cena |
zwykle wyższa |
zwykle niższa |
Kiedy warto sięgnąć po omega-3 z alg zamiast ryb?
Warto uświadomić sobie też, że zasoby ryb na świecie są ograniczone i już dziś nie nadążają za rosnącym popytem na tran i inne oleje rybne. Mikroalgi można hodować wydajnie, czysto i praktycznie bez obciążenia dla ekosystemów. Dla tych z nas, którzy z przyczyn etycznych zrezygnowali z produktów pochodzenia zwierzęcego mam dobrą wiadomość: Omega-3 z mikroalg powstaje bez wykorzystywania ryb.(4)
Nie zrozum mnie źle - nie chodzi o rezygnację z ryb na talerzu - swojej caponaty z miecznikiem nie planuję odpuszczać. Chodzi o to, żeby nie polegać wyłącznie na nich, jeśli chcemy dostarczyć sobie wystarczającą dawkę Omega-3. Większość z nas je ryby zbyt rzadko, żeby pokryć zapotrzebowanie, a dla tych, którzy nie jedzą ich wcale - z wyboru, diety roślinnej czy po prostu braku sympatii do nich - suplementacja to sensowna droga, żeby zadbać o odpowiednią ilość kwasów Omega-3 na co dzień i uniknąć niedoborów.
Więc kiedy przychodzi do wyboru suplementów z Omega-3, ja wybieram te, które dają mi święty spokój. I jeśli też czasem masz dość prowadzenia dochodzeń w sprawie tego, co suplementujesz, wystarczy, że zajrzysz na stronę nikalab, gdzie znajdziesz wszystko na temat kwasów Omega-3 dostępnych w produktach z serii Baza na co dzień nikalab.