Zima to czas, w którym motywacja sportowa często spada. Dlatego warto nauczyć się, jak mądrze wyznaczać cele, które pomogą utrzymać rytm i radość z ruchu – nawet gdy aura nie sprzyja. Joanna Jóźwik podpowiada, jak zimą zadbać o motywację i czerpać przyjemność z treningów.
Motywacja zaczyna się od celu
„Dla mnie tym czymś zawsze były cele – czasem duże, czasem zupełnie małe, ale zawsze moje. I właśnie tym chcę się z Tobą podzielić”
Uśmiech mojego zawodnika. Już wiem, że to wspomnienie zostanie ze mną na długo. Wyścig trwał już od blisko pół godziny, kiedy podskakiwałam w strefie dla kibiców ustawionej na rondzie Waszyngtona. Widziałam jak na trasie – za Stadionem Narodowym w tle – pojawiają się kolejni zawodnicy.
W końcu pojawił się biegacz, z którym znamy się już drugi sezon. W zeszłym roku zaczął przychodzić na treningi, które prowadzę w Warszawie dla uczestników New Balance Run Club. Pamiętam, jak powiedział sobie w końcu:
„Wezmę udział w zawodach biegowych. Zrobię to w Warszawie. To jest mój cel na 2025 rok”
Po tym przychodził z jeszcze większą regularnością, niż wcześniej.
Skakałam przy trasie uśmiechnięta, bo widziałam ile radości sprawia mu ten bieg. Do końca wyścigu miał jeszcze niezły kawałek, bo widzieliśmy się na jednym z pierwszych kilometrów, ale widziałam, że on świętuje osiągnięcie swojego celu na każdym kolejnym metrze. Z każdym krokiem jego uśmiech był coraz większy. Widziałam jego zdjęcie, jak przekracza metę. Dobiegł, jeszcze bardziej uradowany niż w chwili, kiedy się widzieliśmy.
Tydzień później przebiegałam przez rondo Waszyngtona. Nie wzięłam ze sobą ani muzyki, ani podcastów. Czasem jestem ciekawa, gdzie zabiorą mnie moje własne myśli. Było zimno, ciemno, siąpił deszcz, a po atmosferze wielkiego biegowego święta nie było śladu.
Jak przetrwać ten czas, kiedy na horyzoncie nie widać maratonu, piątki, ani dychy do przebiegnięcia? A na dodatek aura jest taka, że dużo bardziej wolelibyśmy zakopać się pod kołdrą z gorąco herbatą. Odpowiedź przyszła kilka kroków dalej.
Jak poczuć się lepiej, gdy za oknem jest ciągle ciemno?
Jak skutecznie wyznaczać cele sportowe jesienią?
To zawsze działało na moją motywację. To cel tak uskrzydlił moich zawodników biegnących na zawodach i to dzięki niemu uśmiechali się tak szeroko wbiegając na metę. Ale najważniejsze, że w tych trudnych chwilach – po kontuzjach, w paskudnej pogodzie i wahając się czy iść dzisiaj na trening, czy nie iść – mieli z tyłu głowy cel, który sobie wyznaczyli.
Mam dla Was dobrą wiadomość: ten cel to nie musi być maraton. Ani nawet półmaraton, ani dycha, ani piątka. W ogóle nie musi chodzić o start w zawodach sportowych, ani określony czas czy dystans. Najładniejszy cel sportowy, o którym ostatnio słyszałam brzmiał tak: „W wakacje znajdę czas przynajmniej na jeden wspólny trening z moją rodziną tygodniowo”.
Jak zacząć biegać, żeby się nie zniechęcić?
Metoda SMART w sporcie – jak działa w praktyce?
Każdy sportowiec na pewno słyszał kiedyś, jak powinien wyglądać dobrze wyznaczony cel.
W mojej sportowej karierze właśnie tak wyznaczałam swoje cele i działało. Jak to wygląda w praktyce?
„Sportowiec” powinien znać określenie SMART – to skrót od angielskich słów:
KONKRETNY (ang. specific) – zamiast powiedzieć „chcę poprawić kondycję”, lepiej wyznaczyć coś bardziej precyzyjnego, jak np. „chcę przebiec 5 km bez przerwy” albo „raz w tygodniu przez 2 miesiące będę ćwiczył z rodziną przez co najmniej 30 minut”.
MIERZALNY (ang. measurable) – kiedy trenowałam na bieżni, liczyły się sekundy, centymetry – wszystko było mierzalne, więc łatwo było wyznaczać mierzalne cele. Ale zamiast mówić „będę ćwiczył częściej” określ, ile to „częściej” dokładnie ma wynosić.
OSIĄGALNY (ang. achievable) – maraton poniżej 2 godzin? Piękne marzenie, ale na razie nie osiągnął go nawet rekordzista świata Kelvin Kiptum (2:00:35). Pomyśl o celu, który jest ambitny, ale w zasięgu Twoich możliwości.
WAŻNY (ang. relevant) – ważny dla Ciebie! Ten cel musi mieć dla Ciebie znaczenie! Jak to będzie coś błahego, to nie wyciągnie Cię z łóżka w listopadowy wieczór.
OKREŚLONY W CZASIE (ang. time-bound) – kiedy zdecydujesz się na start w zawodach będzie łatwiej, bo to data wyścigu będzie określać czas realizacji celu, ale zawsze sam/a możesz ustalić, kiedy sprawdzisz, czy cel udało się osiągnąć.
Oswald Rodrigo Pereira: Co naprawdę daje nauka pływania →
Zima to dobry moment, by zacząć – motywacja krok po kroku
Dorzuciłabym do tej MĄDREJ (ang. SMART) listy jeszcze prośby dla osób, które chcą zadbać o motywację do treningów w najbliższym czasie.
-
Bądźcie dla siebie wyrozumiali.
Nie wszystko musi wyjść od razu, dajcie sobie przestrzeń na popełnianie błędów, pomyłki, niedociągnięcia.
-
Pamiętajcie o przyjemności.
Bieganie – choć to piękny sport – nie musi dawać funu każdemu. Jest tyle innych gier, zabaw, dyscyplin, że naprawdę każdy może znaleźć coś dla siebie. Graliście w padla? Dla mnie to był fun od pierwszej sekundy! -
Pomyślcie o towarzystwie na trening.
Łatwiej zmobilizować się do aktywności fizycznej, gdy jesteśmy z kimś umówieni. Ja też tak mam! Kiedy ktoś na nas czeka, mamy dodatkową motywację. Umówmy się na trening z koleżanką, z którą od miesięcy nie możemy umówić się na kawę. Na mnie zawsze czekał trener. I zawsze spóźniałam się te kilka minut, ale wiedziałam, że muszę przyjść.