17 pytań do... Agnieszki Kulas, Partner&Associate Director w Boston Consulting Group (BCG)

Agnieszka Kulas w rozmowie z nikalab opowiada o tym, jaką radę dałaby sobie, gdyby znowu miała 20 lat
Czas czytania: 2 min
Opublikowano 27/10/2022

W rozmowie z nikalab Agnieszka Kulas opowiada, dlaczego woli ćwiczenia siłowe, jak nauczyła się medytować podczas jazdy w taksówce i dlaczego rezygnuje z mięsa na kilka miesięcy co roku.

Agnieszka Kulas w rozmowie z nikalab opowiada o tym, jaką radę dałaby sobie, gdyby znowu miała 20 lat

Work life balance to dla mnie… równowaga energii życiowej, czyli sytuacja, w której jedna dziedzina życia nie drenuje energii, którą chcę poświęcać na inne aktywności.

Moje 3 najważniejsze, codzienne nawyki dbania o zdrowie to…

  • Sen. Nauczyłam się tego, że jest to nieodłączny element dbania o zdrowie dopiero kilka lat temu. Dbam o to, aby był jakościowy i trwał minimum 6h. 😊
  • Suplementacja kwasów Omega-3 i witaminy C.
  • Uważność w zakresie jedzenia.

Sport, który regularnie uprawiam, to… ćwiczenia siłowe. Jest to dla mnie najskuteczniejsza i najbardziej efektywna forma treningu. Nie ćwiczę tak często, jakbym chciała, ale zawsze sobie powtarzam, że – lepiej ćwiczyć regularnie i umiarkowanie, niż intensywnie i rzadko.

Na aktywność fizyczną poświęcam w tygodniu… w zależności od okresu – od 2 do 6 godzin.

Moja motywacja do sportu, to… po pierwsze osobowość mojej trenerki Agaty Radziwoniuk, a po drugie – chęć uchronienia ciała przed skutkami stresującej pracy.

Mój stosunek do medytacji jest… niestandardowy. Medytuję, ale nie w tradycyjnym modelu, w którym poświęciłabym na to 40 minut rano lub wieczorem – na razie to dla mnie mało realne, uwzględniając bycie mamą 7 latka 😊. Staram się stosować kilkuminutowe formy medytacji podczas codziennych czynności – jazdy taksówką, wizyty u fryzjera czy czekania w kolejce do odprawy na lotnisku. Kiedyś przeszłam przez kurs mindfulness i dopasowałam formy medytacji pod swoje potrzeby i styl życia. Natomiast kurs dał mi tę umiejętność, dzięki której w kilka minut potrafię się wyciszyć, zaparkować myśli i obawy oraz skupić się na działaniu. 

Moja dieta bazuje na… różnorodności i jest to dla mnie jej najważniejszy element. Oczywiście mam pewne kierunkowe zasady, takie jak eliminowanie nabiału, ograniczenie mięsa i glutenu, ale nie zawsze je stosuje. Przez kilka miesięcy w roku w ogóle nie jem mięsa, w ramach pełniejszej regeneracji organizmu.

Kończę dzień na… czytaniu lub praktyce wdzięczności – koncentracji na tym, co dobrego mnie spotkało danego dnia. Oczywiście zdarza się również, że kończę dzień, odpisując na maile lub scrollując Internet!

Na sen poświęcam… minimum 6 godzin.

Rzecz, którą robię tylko dla siebie, to… masaże. To dla mnie najlepszy sposób na naładowanie codziennej energii. Korzystam z nich tak często, jak to możliwe. Na pewno minimum raz w tygodniu.

Moje małe grzeszki to… hmm domyślam się, że mowa o grzeszkach w kontekście diety. Mam ich mnóstwo, ale uzasadniam je różnorodnością, o której mówiłam wcześniej, poznawaniem nowych smaków i celebrowaniem życia. Głęboko wierzę w to, że w życiu trzeba mieć zachowany balans.

Szczęście to dla mnie… wolność wyboru.

Luksus to dla mnie… pełna swoboda, spontaniczność, możliwość nieplanowania i wyboru w codzienności.

Aby zadbać o planetę, staram się… 

  • Nie jeździć samochodem. Synka zawożę do szkoły tramwajem.
  • Być minimalistką, jeśli chodzi o moją szafę. Wolę mniej rzeczy, bardzo dobrej jakości, które są produkowane w zrównoważony sposób, niż dużo sezonowych i przypadkowych ubrań.
  • Ograniczać spożycie mięsa. Uważam, że nie mamy jeszcze jako społeczeństwo tej świadomości, że jedzenie mięsa w nadmiarze jest jedną z rzeczy, która ma największy i realny wpływ na planetę.

Rada, którą dałabym sobie, gdybym znowu miała 20 lat, to... perfekcjonizm nie jest drogą do sukcesu w żadnej dziedzinie.

Książka, którą polecam to... “How women rise” napisaną przez Sally Helgesen i Marshall Goldsmith, omawiająca główne bariery, które my jako kobiety tworzymy czasem w swojej głowie, a które ograniczają nasze możliwości i potencjał. Wiele z tych prawidłowości wydawało się moją personalną historią. Natomiast okazuje się, że jest to prawda dla wielu z nas.

Wydawca nie prowadzi działalności leczniczej.