Spanie z dzieckiem: razem czy osobno?

Matka, która śpi razem z dzieckiem.
Czas czytania: 3 min
Opublikowano 12/04/2022

Dzielenie łóżka z dzieckiem jest tematem kontrowersyjnym. Wielu rodziców wstydzi się do tego przyznać, choć uwielbia nocne przytulanki ze swoimi pociechami. Czy wspólne spanie z dzieckiem, oprócz ryzyka, niesie także korzyści zdrowotne?

Matka, która śpi razem z dzieckiem.

Zwolennicy spania z dziećmi przekonują, że dzielenie łóżka pozytywnie wpływa na relację dziecka z rodzicem, pomaga dziecku budować niezależność i pewność siebie oraz ma szereg, także medycznych, plusów dla malucha. Przeciwnicy, w tym Amerykańska Akademia Pediatrów (AAP), twierdzą, że jest zbyt niebezpieczne. Dlaczego? Z powodu SIDS, czyli zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej (sudden infant death syndrome). Noworodek i niemowlę nie ma szans i umiejętności, by w razie uwięzienia przy ciele śpiącego rodzica odwrócić się czy zmienić pozycję. 

Minusy spania razem z dzieckiem.

AAP stanowczo rekomenduje, by ewentualnie dzielić łóżko wyłącznie z dziećmi, które skończyły rok. Takimi, które są mobilne i na tyle sprawne, by w razie potencjalnego niebezpieczeństwa móc się uwolnić z pułapki. To dlatego AAP zaleca spanie w jednym pokoju z noworodkiem i niemowlęciem, ale w osobnych łóżkach

Ze statystyk (w Stanach Zjednoczonych) wynika, że jedno dziecko na 16 400 może zginąć podczas spania z rodzicami (dane dotyczą dzieci poniżej 1. roku życia). Ryzyko to znacząco spada, gdy dziecko śpi w tym samym pokoju, ale we własnym łóżeczku czy kołysce. Wynosi 1 na 46 000. Specjaliści z AAP podkreślają, podobnie zresztą jak inni eksperci, że zasadniczo wspólnego spania z dziećmi powinni unikać ludzie, którzy piją alkohol, stosują silne leki – np. nasenne – lub używają narkotyków. W 2017 roku przeprowadzono badanie z udziałem rodzin z bardzo niskim dochodem. Okazało się, że na te maluchy, które dzieliły łóżko z rodzicami, ta sytuacja miała negatywny wpływ zarówno w kontekście zachowań społecznych, jak i zdolności poznawczych. Badacze podkreślali jednak, że w tych sytuacjach chodziło nie tyle o samo wspólne spanie, ale o całość sytuacji życiowej, głównie czynniki społeczne i ekonomiczne. To zresztą częste powody, dla których rodziny podejmują decyzję o spaniu w jednym łóżku. Wiele po prostu nie ma warunków, by każdemu z dzieci zapewnić nie tylko osobny pokój, ale i łóżko.

Korzyści ze wspólnego spania z dzieckiem.

Ze stanowiskiem AAP nie zgadza się prof. John McKenna, antropolog, który całe dekady poświęcił na badanie, jak wspólne spanie wpływa na rodziców i dzieci. W artykule dla magazynu Human Nature, który ma już ponad 20 lat (bo został opublikowany w 1997 roku) McKenna, guru bezpiecznego snu rodziców z dziećmi, pisał: “Matki od zawsze spały ze swoimi dziećmi (...) Zaledwie od 200 lat, przeważnie w zachodnich społeczeństwach, rodzice zaczęli uważać za odpowiednie społecznie i biologicznie, by matki i dzieci spały oddzielnie“. 

Antropolog prowadził badania w University of California's Irvine School of Medicine. Naukowcy obserwowali matki i śpiące z nimi dzieci przez 3 kolejne noce. W tym czasie zapisywali za pomocą poligrafu rytm serca matki i dziecka, fale mózgowe. Rejestrowali oddychanie, temperaturę ciała oraz sposób karmienia. Co się okazało? Pary matek i dzieci, które spały razem, błyskawicznie odpowiadały na swoje ruchy i spędzały więcej czasu w lżejszych fazach snu.

Te dzieci, które spały z mamami, były karmione dwukrotnie częściej i o wiele rzadziej płakały. Odczuwały mniejszy stres i wydzielały mniej hormonu kortyzolu, który negatywnie oddziałuje na organizm. W dodatku matki, które spały z dziećmi, spały przynajmniej tak samo długo, jak te, które spały oddzielnie. „Poza tym, że dzieci były lepiej karmione i lepiej chronione, miały stały dostęp do obecności mamy, jej zapachu, dotyku, ciepła. To może kompensować nawet niedojrzałość neurologiczną dzieci przy urodzeniu“ – pisze McKenna.

W dodatku, argumentuje antropolog, wspólne spanie chroni dzieci przed nagłą śmiercią łóżeczkową, którą badacz nazywa „rozrywającym serce i tajemniczym zabójcą“. Dlaczego? Te dzieci, które dzielą łóżko z mamami, śpią lżej, częściej jedzą i szybciej odpowiadają na przebudzenia matki. Jednocześnie matka, która śpi z maluchem, może błyskawicznie zareagować na jego potrzeby. Badacz przywołuje statystyki, pisząc o tym, że to zmiana podejścia do innych nawyków w spaniu ma zasadniczy wpływ na spadek liczby tragicznych śmierci w kołysce: w 1992 roku AAP zaleciła, by do spania układać dzieci na plecach, nie na brzuchu. Liczba śmierci łóżeczkowych zmniejszyła się wówczas o 30%. McKenna podkreśla jednak, że te zależności należy dogłębnie zbadać i zastanowić się nad potencjalnymi niebezpieczeństwami wspólnego spania. Wymienia tu głównie palenie papierosów, spożycie alkoholu i używanie narkotyków przez rodziców. 

Również brytyjski Narodowy Instytut Badań nad Zdrowiem (National Institute for Health Research) zwraca uwagę na fakt, że próba zbyt wczesnego odseparowania dziecka od matki i “trening samodzielnego snu” w pierwszych 6 miesiącach życia dziecka są niebezpieczne.  A mianowicie, prowadzą do tego, że dziecko więcej płacze. Sprzyjają też “zaprzestaniu karmienia piersią, nasilają poczucie lęku u matki oraz, jeśli niemowlę musi spać w osobnym pokoju, zwiększają ryzyko śmierci łóżeczkowej”.

Zatem: spać razem z dzieckiem czy osobno? 

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Również specjaliści mają co do tego odmienne zdania. Kiedy większość czasu spędzamy w pracy albo na nerwowych próbach zorganizowania logistyki, wspólne wieczory i nocne przytulanki są bezcenne. Budują więź, dają poczucie bezpieczeństwa i dzieciom, i rodzicom, którzy mają wyrzuty sumienia, że za mało czasu spędzają z dziećmi. Z drugiej strony, żyjemy w epoce indywidualizmu, kiedy każdy ceni własną przestrzeń. Umordowani codzienną gonitwą rodzice – także. Tym bardziej, że trudno o jakąkolwiek intymność i seks, kiedy w łóżku towarzyszy nam śpiący maluch, zajmujący średnio ¾ łóżka. 

Argumenty o spaniu osobno zyskały dużą popularność w latach 60., kiedy dr. Spock, autor bestsellerów o wychowaniu, sprzedanych na całym świecie w milionach egzemplarzy, doradzał spanie osobno. A gdyby płacz dziecka powodował u rodziców duży stres zalecał podkładanie ręcznika pod drzwi, który miał stłumić płacz wzywającego mamę malucha. Jego myśl kontynuował Ruchard Farber, autor koncepcji „cry it out“, postulującej zostawianie małych dzieci samych, by się „wypłakały“. Jednak takie podejścia, stawiające na pierwszym miejscu “komfort” rodziców niosą istotne zagrożenie dla psychiki i zdrowia małego dziecka. Więcej o tym przeczytasz w osobnym artykule.

Bibliografia:

  1. McKenna J., “Bedtime Story:Co-sleeping Research”. The Natural Child Project, 1997r. 
  2. McKenna J., “Safe Infant Sleep”. Dostęp 23 grudnia 2021r.
  3. Barth L., “Is Co-Sleeping with Toddlers OK? Safety, Benefits, and Drawbacks”. Healthline.com, 29 czerwca 2020r.
  4. Moon R.Y., “How to Keep Your Sleeping Baby Safe: AAP Policy Explained”. Healthychildren.org, 6 stycznia 2021r.
  5. Divecha D., “How Cosleeping Can Help You and Your Baby”. Greater Good Magazine, 7 lutego 2020r.
  6. Carter M., “Co-Sleeping: The Pros and Cons of a Family Bed”. Parents.com, 7 lipca 2020r.
  7. Hunt J., “Ten Reasons to Sleep Next to Your Child at Night”. The Natural Child Project, dostęp 23 grudnia 2021r.
  8. Douglas P.S., Hill P.S., “Behavioral sleep interventions in the first six months of life do not improve outcomes for mothers or infants: a systematic review”. J Dev Behav Pediatr. 2013r. 
Wydawca nie prowadzi działalności leczniczej.