Przygotowania do sezonu narciarskiego zaczynają się na długo przed spakowaniem sprzętu. Nasza forma zależy od regularnej aktywności, ale również od tego, jak jemy, śpimy i odpoczywamy. Warto pamiętać o tym także na wyjeździe, kiedy chęć wykorzystania każdego dnia na stoku bywa silniejsza niż potrzeba regeneracji.
O przygotowaniach do nart rozmawiamy z Joanną Okoniewską, trenerką medyczną, terapeutką ruchu i instruktorką narciarstwa, a także główną trenerką w BoniFaCio Spa & Sport Resort. Hotel jest częścią Grupy BFC, polskiej, rodzinnej firmy, która od ponad 30 lat organizuje wyjazdy narciarskie do Włoch.
Kiedy najlepiej zacząć przygotowania do sezonu narciarskiego?
Im wcześniej, tym lepiej. Dobrze, jeśli jesteśmy aktywni przez cały rok, a przed wyjazdem możemy skupić się na ćwiczeniach przydatnych podczas jazdy. Jeśli jednak na co dzień niewiele się ruszamy, potrzebujemy czasu, żeby stopniowo przyzwyczaić ciało do wysiłku.
Z mojego doświadczenia warto przeznaczyć na to przynajmniej kilka miesięcy, choć wiele zależy od naszej obecnej kondycji i planów na wyjazd. Inaczej przygotowuje się osoba regularnie trenująca, która nastawia się na sportową jazdę, a inaczej ktoś, kto chce spokojnie pozjeżdżać, zatrzymać się na dobrą kawę i nacieszyć słońcem.
Najczęstszym błędem jest nagłe zwiększenie intensywności treningów tuż przed wyjazdem. Próbujemy w krótkim czasie nadrobić miesiące bez ruchu, podczas gdy ciało potrzebuje regularnej pracy i stopniowego zwiększania obciążeń.
Wiele osób koncentruje przygotowania na wzmacnianiu nóg. Na czym Ty skupiasz się w treningu?
Łączę trening siłowy z pracą nad mobilnością i stabilizacją. Wzmacniam pośladki, plecy i nogi, a jednocześnie dużo uwagi poświęcam mięśniom głębokim, równowadze i kontroli ruchu. Część ćwiczeń wykonuję boso, żeby pracować również nad czuciem stopy.
Często skupiamy się na sile i wyglądzie mięśni, zapominając o tym, jak funkcjonują nasze stawy i jaką rolę odgrywają więzadła, które pomagają utrzymać ich stabilność. W przygotowaniach do nart warto uwzględnić również równowagę, koordynację i umiejętność kontrolowania ruchu. Sama siła nóg nie mówi jeszcze wszystkiego o tym, jak poradzimy sobie na stoku.
Lubię porównywać to do budowy domu. Mocne ściany muszą współpracować z solidną konstrukcją całego budynku. Podobnie jest z ciałem: zależy mi zarówno na sile mięśni, jak i na stabilizacji oraz dobrej współpracy poszczególnych części ciała. Mięśnie głębokie tułowia pomagają kontrolować ustawienie kręgosłupa i miednicy podczas ruchu, dlatego poświęcam im tyle uwagi.
Na nartach wykonujemy skręty, zmieniamy kierunek i reagujemy na to, co dzieje się na stoku. Chętnie wybieram więc ćwiczenia, które pozwalają jednocześnie pracować nad siłą, równowagą i stabilizacją, a obciążenia zwiększam stopniowo.
Bardzo cenię też pilates za połączenie wzmacniania, elastyczności i pracy z oddechem. Polecam go również mężczyznom. Znam panów, którzy od lat intensywnie trenują, spróbowali pilatesu i zostali przy nim na stałe. Z kolei kobiety zachęcam, żeby nie obawiały się treningu siłowego, prowadzonego pod okiem kompetentnej osoby i z obciążeniem dobranym do ich możliwości.
Od czego zacząć, jeśli wracamy do aktywności po dłuższej przerwie?
Od ruchu, na który znajdziemy czas i do którego będziemy chętnie wracać. Bardzo lubię aktywność na świeżym powietrzu, a zwykły spacer może być dobrym początkiem, zwłaszcza jeśli dotychczas większość dnia spędzaliśmy na siedząco.
Na początek można zaplanować dwie lub trzy aktywności w tygodniu, dopasowane do aktualnych możliwości. Mogą to być spacery, ćwiczenia na macie czy zajęcia poprawiające mobilność. Ważne, żeby ćwiczyć regularnie i stopniowo zwiększać wysiłek.
Warto też uczciwie ocenić swoją obecną kondycję. Po dłuższej przerwie łatwo odwoływać się do tego, co potrafiliśmy kilka czy kilkanaście lat temu, ale trening trzeba dostosować do tego, jak czujemy się i poruszamy dzisiaj.

Jaką rolę w przygotowaniach odgrywają dieta, sen i regeneracja?
Bardzo dużą, choć sama musiałam się tego nauczyć. Jestem związana ze sportem od blisko dwudziestu lat i pamiętam podejście, zgodnie z którym kiedyś się uważało, że im więcej treningów ma się w tygodniu, tym lepsze będą efekty. Dziś znacznie więcej uwagi poświęcam temu, czy mam czas i warunki, żeby po wysiłku odpocząć.
Sen, dobre odżywianie i ruch są ze sobą powiązane. Kiedy jesteśmy stale niewyspani, źle jemy i mamy za dużo obowiązków, dokładanie kolejnych treningów niewiele rozwiąże.
Bardzo cenię masaże i odnowę biologiczną, ale traktuję je jako uzupełnienie. Najpierw warto przyjrzeć się prostym rzeczom: czy wystarczająco długo śpimy, co jemy i czy w naszym tygodniu jest w ogóle czas na odpoczynek.
W nikalab również zaczynamy od tych podstaw, a suplementację traktujemy jako uzupełnienie. Jakie miejsce zajmuje ona w Twojej codzienności?
Zawsze podchodziłam do suplementów ostrożnie, ponieważ zależało mi przede wszystkim na dostarczaniu potrzebnych składników z jedzeniem. Przy regularnych treningach zwracam uwagę między innymi na odpowiednią ilość białka, ale dbam też o różnorodność całej diety.
Jako pracująca mama wiem jednak, że nie zawsze udaje się jeść dokładnie tak, jak byśmy chcieli. Kiedy wybieram produkty uzupełniające dietę, sprawdzam ich skład i jakość. Ważna jest dla mnie również wygoda, bo nawet dobry produkt niewiele mi da, jeśli będę zapominała go przyjmować.
Bardzo polubiłam kreatynę nikalab. Zwróciłam uwagę na surowiec Creapure® i formę saszetek, które łatwo zabrać na wyjazd. Przygotowanie porcji zajmuje chwilę, dzięki czemu udaje mi się zachować regularność. Wcześniej właśnie z tym miałam trudność.
Od kiedy przyjmuję ją regularnie, czuję się lepiej i mam poczucie, że mam więcej energii. Łączę treningi z pracą i opieką nad małymi dziećmi, więc na co dzień dużo się u mnie dzieje. Gdybym miała opisać własne odczucia, powiedziałabym, że czuję się bardziej wydajna, biorąc kreatynę.

Często spotykamy hotele Spa & Wellness, tymczasem BoniFaCio to Spa & Sport Resort?
To wynika z naszych korzeni. Za BoniFaCio stoją założyciele Grupy BFC, związani ze sportem w zasadzie od samego początku, którzy od lat organizują wyjazdy narciarskie do Włoch. Wiele doświadczeń z tych wyjazdów przenieśli do hotelu, zarówno jeśli chodzi o możliwości treningu, jak i organizację czasu dla dorosłych i dzieci.
Właśnie ten koncept przyciągnął mnie tutaj ponad dziesięć lat temu. Tak rozbudowana infrastruktura sportowa była dla mnie wtedy czymś wyjątkowym. Podobało mi się, że sport ma w tym miejscu duże znaczenie i że goście mogą korzystać z tylu różnych aktywności.
Widać tu również inspiracje włoskimi hotelami, które znamy z wyjazdów na narty. Jest miejsce na trening, odpoczynek i dobre jedzenie, a każdy może zdecydować, jak chce spędzić dzień. Osoby, które regularnie ćwiczą, mają warunki, żeby kontynuować swoje treningi także podczas pobytu.

Jakie możliwości mają osoby, które chcą aktywnie spędzić czas w BoniFaCio?
Duże znaczenie ma samo położenie hotelu. Jesteśmy blisko Warszawy, a jednocześnie w lesie, więc już po przyjeździe można poczuć, że zostawia się za sobą codzienny pośpiech.
Bardzo bliska jest mi japońska koncepcja shinrin-yoku, czyli kąpieli leśnych. Polega na spokojnym przebywaniu w lesie i odbieraniu go zmysłami: słuchaniu odgłosów przyrody, zauważaniu zapachów czy zmian w otoczeniu. Podczas takiego spaceru można zwolnić, spokojnie oddychać i skupić się na tym, co nas otacza.
Do tej idei nawiązujemy również w BoniFaCio. Przygotowaliśmy wyznaczone leśne trasy, które zachęcają gości do wyjścia z hotelu i spędzenia czasu wśród natury. Można wybrać się na spokojny spacer, także z dziećmi, a osoby szukające większego wysiłku mogą wykorzystać te ścieżki do biegania. W okolicy można również jeździć na rowerze, a na pobliskiej Wkrze wybrać się na kajaki.

Na miejscu mamy między innymi pełnowymiarowe boisko piłkarskie, boiska do siatkówki i innych gier oraz dwa baseny. W basenie wewnętrznym można swobodnie zrobić trening pływacki.
Jest również siłownia, którą współprojektowałam. Zależało mi, żeby pozwalała na różnorodny trening, również z wolnymi ciężarami. Sama regularnie z niej korzystam, a goście mogą też uczestniczyć w zajęciach grupowych, takich jak pilates czy zdrowy kręgosłup.

Czy przez te dziesięć lat zmieniło się podejście gości do aktywności na urlopie?
Bardzo. Kiedyś zdarzało się, że ćwiczyłam na siłowni sama albo spotykałam pojedyncze osoby. Dzisiaj regularnie ktoś z niej korzysta i podobną zmianę widzę we włoskich hotelach, do których wyjeżdżam na narty.
Myślę, że coraz więcej osób odczuwa potrzebę ruchu także na urlopie. Na co dzień dużo czasu spędzamy w samochodzie, przy biurku i w zamkniętych pomieszczeniach. Kiedy wyjeżdżamy, wreszcie możemy wyjść na dłuższy spacer, popływać czy spokojnie zrobić trening.
Każdy wybiera coś innego i dobrze, jeśli ma taką możliwość. Dla jednej osoby odpoczynkiem będzie godzina na siłowni, a dla innej spacer po lesie.

Na rodzinnych wyjazdach narciarskich BFC ważne miejsce zajmuje formuła „razem, lecz osobno”, czyli równoległe programy dla dzieci i dorosłych. Jak wygląda to w praktyce?
Rodzice i dzieci mają swoje programy szkolenia, a po nartach mogą korzystać z zajęć przygotowanych dla poszczególnych grup. Część dnia spędzamy więc wspólnie, a część możemy przeznaczyć na własne aktywności.
Bardzo cenię tę formułę, a odkąd sama jestem mamą, jeszcze lepiej rozumiem jej wartość. Dziecko poznaje rówieśników, uczy się i próbuje nowych rzeczy, podczas gdy rodzic może skorzystać z własnych zajęć albo odpocząć.
Podobnie działa to w BoniFaCio. Kiedy rodzic wybiera się na trening, do sauny czy na zabieg, dziecko może uczestniczyć w zajęciach pod opieką animatorów. Wiem, gdzie jest, co robi i kto się nim zajmuje, dzięki czemu mogę spokojnie wykorzystać tę godzinę dla siebie.
Co taka organizacja daje rodzinie?
Pozwala uwzględnić potrzeby wszystkich. Jednego dnia mam ochotę spędzić z dziećmi całe popołudnie na basenie, a innego chcę zrobić własny trening, podczas gdy one wolą bawić się z rówieśnikami.
To dla mnie duża zaleta zarówno pobytu w hotelu, jak i wyjazdów BFC. Mamy czas dla rodziny, ale możemy też zrobić coś osobno. Jako rodzic odpoczywam spokojniej, kiedy wiem, że dzieci są pod dobrą opieką i mają zajęcia, które je interesują.
Jak zachęcacie dzieci do ruchu?
Dzieci mają naturalną potrzebę ruchu, dlatego wiele zależy od tego, jakie stworzymy im warunki do zabawy. W hotelu BoniFaCio dużo zajęć odbywa się na zewnątrz. Organizujemy wyprawy do lasu, podchody i zabawy z elementami survivalu, podczas których mogą poznawać otoczenie i sprawdzać swoje umiejętności.
Przez pewien czas sama współtworzyłam animacje i do dziś pamiętam powroty z leśnych wypraw. Dzieci miały błoto na butach, rumieńce na twarzach i mnóstwo satysfakcji, bo udało im się pokonać przeszkodę albo zrobić coś po raz pierwszy.
Podobną radość widzę na nartach, kiedy dziecko początkowo się obawia, a po kilku próbach odkrywa, że potrafi coraz więcej. Wraca z zajęć dumne z siebie i chce opowiedzieć, czego się nauczyło. To jedne z tych chwil, które najbardziej lubię w swojej pracy.
Jaką rolę w takim wypoczynku odgrywa jedzenie?
W kuchni BoniFaCio zależy nam na dobrych składnikach i sezonowości. Korzystamy z produktów dostępnych o danej porze roku, a bliskie jest nam również podejście znane z kuchni włoskiej, gdzie z kilku dobrych składników można przygotować świetne danie.
Dotyczy to także jedzenia dla dzieci. W ich bufetach są warzywa i proste potrawy, a podczas warsztatów kulinarnych mogą samodzielnie coś przygotować i poznawać nowe smaki.
Organizujemy również wspólne posiłki dzieci z animatorami. Z moich obserwacji wynika, że towarzystwo rówieśników często zachęca do spróbowania czegoś nowego. Zdarza się, że dziecko zje wtedy produkt, którego przy rodzicu nie chciało nawet spróbować.
Z jaką myślą chciałabyś zostawić osoby, które planują tegoroczny wyjazd na narty?
Żeby dały sobie czas na przygotowanie i pamiętały, co sprawia im przyjemność. Można jeździć sportowo, a można zrobić kilka spokojnych zjazdów i zatrzymać się na kawę na słonecznym tarasie.
Warto wcześniej zadbać o kondycję, a podczas wyjazdu pamiętać również o odpoczynku. Dzięki temu łatwiej cieszyć się jazdą i dobrze wykorzystać urlop.
