W świecie, w którym tempo życia wciąż rośnie, coraz więcej osób szuka sposobów na odzyskanie energii, skupienia i kreatywności. Okazuje się, że jednym z najskuteczniejszych narzędzi jest… świadomy odpoczynek. W tym artykule opowiadam, dlaczego warto budować własną „etykę odpoczynku” i jak małe chwile nicnierobienia realnie wspierają dobrostan.
Dlaczego potrzebujemy etyki odpoczynku?
Mamy etykę pracy, czas na etykę odpoczynku.
Czasem musimy przyznać, że coś nam nie wychodzi. Przyznaję więc, że uważałam się za osobę dobrze zorganizowaną i dobrze zarządzającą czasem. Aż uświadomiłam sobie, że codziennie pomijam w kalendarzu jeden punkt.
Może to kwestia charakteru, a może źle rozumianej odpowiedzialności – jako współwłaścicielka rozwijającej się firmy za naturalne uznaję, że powinnam dużo pracować. To znaczy w ciągu dnia dużo myśleć o pracy i starać się robić wszystko „na już”. Przyjaciółka pomogła mi spojrzeć na to inaczej.
Jak „nicnierobienie” wspiera kreatywność i energię?
Przyjaciółka chwali się, że w ciągu dnia często robi nic. „Nicnierobienie” uważa za element dbania o siebie i o swoją pracę. Zapytała mnie, czy chodzę na kawę sama ze sobą.
„Oczywiście, że tak” — odpowiedziałam dumna z siebie.
Ale przyjaciółka zaznaczyła, że kawa połączona z odpisywaniem na maile w telefonie czy z patrzeniem w komputer, się nie liczy. Musiałam więc przyznać, że przerwy na kawę z samą kawą nie miałam od dawna.
Odpoczynek jako przerwa od ciągłej stymulacji
Przyjaciółka ma rację. Mózg lubi wyzwania, ale nie może być wciąż zajęty analizowaniem, odpowiadaniem i rozwiązywaniem problemów. Telefon sprawia, że zacierają się granice między pracą a odpoczynkiem. Wszystko, co związane z pracą mamy wciąż w zasięgu ręki. Praca wciąż wzywa, ale mózg lepiej działa, gdy damy mu chwilę na swobodny przepływ myśli(1,2). Wrócimy do zadań z większą energią i świeżym spojrzeniem.
Przeczytaj również: Czy nadmiar decyzji odbiera Ci spokój? O odpoczynku bez planu
Dlaczego przerwy wspierają procesy poznawcze?
Specjaliści od produktywności i zarządzania czasem tłumaczą, że przerwy na „nicnierobienie” pozytywnie wpływają na naszą kreatywność(2). Staram się o tym pamiętać.
Aktywność ≠ odpoczynek. Dlaczego tak trudno nam „nic nie robić”?
Nie jest tak, że tylko pracowałam. Spędzam czas z rodziną, uprawiam sport, czytam. Jednak każda taka aktywność jest użyteczna, ma jakiś cel. Nie dawałam sobie czasu na bycie tu i teraz bez planu.
Dowodem jest moja relacja z wanną. Kiedy cztery lata temu robiłam remont zdecydowałam, że musimy mieć wannę. Marzyłam o relaksujących kąpielach. Ile razy leżałam w mojej wannie? Dwa.
„Dlaczego widzę kąpiel jako pożeracz czasu, na który mnie nie stać?”
Kultura „ciągłej produktywności” i jej konsekwencje
Mamy kulturowo zakodowane, że „nicnierobienie” to grzech – przekonują autorzy książki „Time Off: A Practical Guide to Building Your Rest Ethic and Finding Success Without the Stress” („Czas wolny: praktyczny przewodnik o budowaniu etyki odpoczynku i osiągania sukcesu bez stresu”) John Fitch i Max Frenzel. Twierdzą, że w świecie, w którym z wielu obowiązków zwolni nas sztuczna inteligencja, kultura innowacji powinna być także kulturą czasu wolnego.
Etyka pracy – tak. Ale etyka odpoczynku również
Etyka pracy jest ważna, ale powinniśmy uzupełnić ją etyką odpoczynku. Traktować odpoczynek poważnie.
Jak wprowadzić etykę odpoczynku do codziennego życia?
Uwielbiam odpoczywać. Byłam niedawno na udanych wakacjach. Jednak samo wspomnienie urlopu nie naładuje moich baterii. Już to rozumiem.
Nie będę z odpoczynkiem czekać do świąt, zimowych ferii ani nawet do weekendu. Buduję moją nową etykę odpoczynku. Małe chwile nicnierobienia wpisuję w kolejne dni.
Przeczytaj również: Jak przestałem bać się nudy i dlaczego Ty też możesz
Moje mikro-rytuały nicnierobienia
- Zaraz zabiorę kawę w kubku termicznym i usiądę z nią na ławce.
- W planach na zimę uwzględniam długie kąpiele z aromatycznym olejkiem.
- A także więcej książek o odpoczywaniu.
Książki, z którymi dbanie o siebie będzie prostsze